środa, 23 września 2015

A za oknami jesień...

Dziś pierwszy dzień jesieni... i aura za oknem adekwatna do pory roku - pochmurno, chłodno, to już nie upalne lato. Choć mam nadzieję, że ogólnie jesień będzie ciepła i pogodna. Lubię jesień. Jak każdą porę roku na swój sposób. Jesień lubię za jej kolory, za drzewa, za obrazy natury. Za spadające liście, które zawsze idąc chodnikiem będąc jeszcze mała dziewczynką sprawiały mi ogrom radości, za wieczory pod kocem z kubkiem gorącej herbaty z konfiturą śliwkową, za refleksje, do których nas jesień skłania. Po szybkim tempie lata lubię tą jesienną melancholię. Lubię jesienne stylizacje w modzie i jesienne akcesoria do domu: ciepłe pledy, koce, "dyniowe" elementy dekoracyjne :)
Mija rok odkąd kupiliśmy dom i stał się on dla mnie Domem Ręcznie Robionym. Po roku wyrażenie to nabrało naprawdę innego wymiaru. Zakładając bloga myślałam, że będę wrzucać tu fotki robótek, które sama robię i drobnych prac w domu. Lato okazało się jednak być tak intensywne, przekonałam się o tym, że ogród wymaga tylu prac, że na pisanie bloga nie starczało czasu. Mam nadzieję, że jesienną wieczorową porą uda mi się to nadrobić. Jak tylko wzeszły warzywka, które zasiałam w ogrodzie zaczęło się... doglądanie, pielęgnowanie, pielenie (jak to możliwe, że chwaściory rosnąc trzy razy szybciej?? :(( ) i podlewanie. Każdego dnia coś do zrobienia: skosić trawę, oberwać owoce, wypielić marchewki, podlać, oberwać ... , wypielić ... , podlać... a wieczorem zrobić zaprawy ze skarbów ogrodu i tak w kółko, co z półtorarocznym dzieckiem i kolejnym w drodze naprawdę okazało się być nie lada wyzwaniem. Przyznaję się bez bicia, że wiele rzeczy kuleje, skupiłam się na owocach i warzywach i trochę zaniedbałam kwiatowe zakątki w naszym ogrodzie, ale myślę, że jak na pierwszy rok w ogrodzie, w którym się dopiero odnajduję i tak nie ma tragedii ;) Ogród pochłonął tyle czasu, że zabrakło go na jakiekolwiek robótki ręczne w domu, ale za to zrobiłam wiele zapraw z czego jestem bardzo zadowolona. Z takimi zapasami dżemów, soków, konfitur, sałatek... mogę śmiało powiedzieć "zima mi nie straszna" ;)
Ach jaka jestem szczęśliwa. Co prawda sezon w ogrodzie jeszcze nie został zamknięty, trzeba będzie wykopać resztę warzyw, poprzycinać krzewy, drzewa, wykopać kwiaty, grabić, grabić i pewnie jeszcze kilka razy grabić liście ;) ale damy radę. Mamy dom o jakim marzyłam, z pełną spiżarką, co jest nieodłącznym elementem Domu Ręcznie Robionego.
To może jeszcze krótko o planach na jesień... Mieć czas na pisanie tego bloga :D, odnowić znajomość z maszyną do szycia, czeka także kilka zaległych książek, przygotować dom na przyjęcie kolejnego członka rodziny - lepiej zrobić to zawczasu <<podekscytowana>> :) I jak zwykle czas wszystko zweryfikuje ile uda się z tej listy wykonać. Kończąc ten wpis, życzę sobie i wam fajnej, ciepłej i bogatej w emocje jesieni oraz zapraszam was do obejrzenia krótkiej galerii zdjęć letnio-jesiennych :) 















Sówki szydełkowe

Witajcie kochani,
dziś chciałabym się cofnąć do swoich początków szydełkowania i jednego z pierwszych wzorów a mianowicie sówek, które mogą być breloczkiem, ozdobą torebki lub po prostu malutką zabawką dla dziecka. Uważam, że są urocze, a ich wykonanie wcale nie jest trudne. Skoro ja dała sobie z nimi radę to i wy sobie z nimi poradzicie :) świetnie pasują do Ręcznie Robionego Domu :) :) :)







sobota, 11 lipca 2015

Etui na pieluszki dla dzidziusia

Moi drodzy!!
Jadę dziś poznać nowego członka rodziny, brat mojego męża został ojcem. Oprócz kupionych prezentów nie może zabraknąć też takiego ręcznie robionego :) postanowiłam uszyć etui na pieluszki a z resztek uszyłam jeszcze małą girlandę na łóżeczko lub po prostu do pokoju małego szkraba. Spróbuję też krok po kroku podpowiedzieć wam jak uszyć takie etui. Zapraszam na mały kursik. Muszę jeszcze tylko dodać, że jestem samoukiem i nie wszystkie szwy są schowane. Gdy wczoraj wpadła sąsiadka, która jest z zawodu krawcową od razu poinstruowała mnie jak można w łatwy (jak na razie tylko dla niej łatwy ;) ) sposób zrobić to tak, żeby nie było widać żadnego szwu nawet w środku. Zaproponowała wspólne szycie i pokazanie mi kilku trików z czego bardzo bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że następne etui będę szyła razem z nią i będzie jeszcze piękniejsze. Z tego miejsca pozdrawiam ją bardzo gorąco, a wam już pokazuję zdjęcia :)

1.Przygotuj 2 kawałki tkaniny i kolorową, ozdobną tasiemkę, flizelinę, nożyczki, krawiecki centymetr, dobierz nici i uruchom maszynę :)

2. Wytnij 2 równe kawałki 31cm (30 +1 na szwy) x 76cm (75 + 1 na szwy) i zeszyj je ze sobą






3. Wytnij z flizeliny fragment odpowiadający powstałemu kawałkowi po zeszyciu 2 tkanin i przyprasuj go do lewej strony.




4. Na złączeniu tkanin przyszyj ozdobną tasiemkę.




5. Zszyj ze sobą boki tak aby powstał rulon.




6. Złóż powstały rulon jedną z tkanin do środka i zszyj na dole tak aby powstał worek. Przytnij nierówny nadmiar materiału wzdłuż szwu.

7. Następnie zszyj dwa rogi i również odetnij nadmiar wzdłuż szwu.





8. Przewróć na prawą stronę wywiń i gotowe :)





Włóż do etui pieluszki i np jakiś kosmetyk dla maluszka i upominek z okazji jego narodzin gotowy. Jak już wspomniałam z resztki materiału uszyłam bardzo prowizoryczną girlandę. Razem prezentują się naprawdę ciekawie.



piątek, 10 lipca 2015

Drewniane skrzynki na dziecięce zabawki

Od samego początku Zosia miała bardzo dużo zabawek, a z biegiem czasu sukcesywnie ich przybywało, a że pokój ma mały, nie ma miejsca na wiele mebli to z zabawkami był kłopot - a raczej wielki bałagan nazywając rzeczy po imieniu. Zabawki leżały w kącie na kocu ponieważ nie mieściły się do szafy i komody z ubraniami tworząc wielką stertę wszystkiego. Ciężko było tam cokolwiek znaleźć, a o względach estetycznych nie było mowy. W końcu wymyśliłam, że bardzo praktyczne będą drewniane skrzynki, jeśli się je zeszlifuje i pomaluje na jakieś dziecięce kolory. Tak wiec zrobiłam. Zeszlifowała  skrzynki do bardzo gładkiej powierzchni i pomalowałam farbą przeznaczoną do malowania mebelków dziecięcych. Cena takiej farby raczej podobna do innych, a farby nie śmierdzą, szybko wysychają i nie są toksyczne. To bardzo ważne. Zdecydowałam się na biały i różowy. W jednej trzymamy teraz książeczki i pluszaki a w drugiej wszystko inne. Od razu inaczej jest w tym pokoiku. Codziennie wieczorem przed spaniem sprzątamy zabawki do skrzynek, by następnego dnia znów połowę wyciągnąć ;)